Jeśli wierzyć w istoty wyższe, w sensie wtajemniczenia a nie postury, to jakaś taka zesłała mi Anuśkę. Dostałam dziś od niej serię kilku pytań podstawowych na które nie udzieliłam twierdzącej odpowiedzi choćby w ułamku. To nie wróży dobrze biorąc pod uwagę ile wolnego czasu mam do godziny zero. Zero. A upchnąć w to zadań ma jeszcze z dwa worki.
Próbowałam dziś kupić buty. I kurtkę. Znalazłam świetne szpilki. Tyle w temacie.
Natomiast pan kurier który wiezie (?) przewodnik wyprowadził mnie znacząco z równowagi. Raz - twierdząc że był wczoraj. Dwa - kiedy okazało się że dziś go nie będzie. Trzy - wmawiając mi że zostawił awizo. Łajnem rzucę w twarz, blog oszczędzę.
Muszę iść zrobić sobie zdjęcie do wizy.
No comments:
Post a Comment