Dotarlismy autobusem do Guilin.
Hostel na nas czekal, a w nim takze golden retriver biszkoptowy imieniem Simba.
Teraz ja czekam na nalesnika z bananami i czekolada a Krzysiek na pizze serowa. Tak, to od pol godziny nasz najulubienszy hostel w Chinach. Yangshuo dalo nam w kosc, niech spada!
Jutro mamy w planie szlak miedzy tarasami ryzowymi. Milego dnia! :)
No comments:
Post a Comment